W HOTELU ISTRA

Ulica jest długa i wąska. To jedna z tych, gdzie ściany budynków są pokry­te sinofioletowymi i niebieskimi plamami, a w powietrzu unosi się zapach stę- chlizny. Bez przerwy słychać tu tę samą melodię puszczaną z gramofonu: „Oh yes, we have no bananas”. W dole ulicy jest brama prowadząca do karmazyno­wego wejścia Jockeya. Tuż obok znajduje się ponury sklep ze starzyzną. Nie­opodal wybite w murze wejście prowadzi do małego warsztatu szewskiego. Da­lej ciągną się fasady mieszczańskich kamienic, które niczym kulisy sceny za­słaniają starannie labirynt różnych z. kamarków, podwórzy i zakładów rze­mieślniczych.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witaj! Witaj na mojej stronie poświęconej modzie i urodzie. Znajdziesz tutaj wiele wiele wpisów dotyczących doboru stylizacji i i odpowiednich dodatków do nich. Co jakiś czas będą pojawiały się także wpisy urodowe. Jeśli podoba Ci się forma mojego bloga to zapraszam do komentowania 🙂
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)