//////

Miesięczne archiwum: Listopad 2016

Na razie, patrząc na to wszystko z pewnego dystansu, wydaje się jej, ze znala­zła wyjście. Nie tylko żąda od niego zrozumienia, ale też odgraża się, że nie od­da mu się częściej niż raz na tydzień. „Tak więc – kończy swój list – jeśli bę­dziesz chciał się ze mną kochać częściej, będziesz musiał mnie zgwałcić. Zresztą, nie powinieneś narzekać. Masz przecież jedną z najładniejszych ko­biet (z La Rotonde), niegłupią i zakochaną. Nie nudziarę, nie naciągaczkę, bez trypra (to taka mała przypadłość) i co… nie jesteś zadowolony? Szukasz cze­goś nieuchwytnego. Powinieneś uważać się za najszczęśliwszego z rotodendronów. Zapytaj tylko Tzarę. On chciałby mieć małą Kiki. Gdybym choć trochę była dla niego milsza, byłby szczęśliwy. Ale to przecież ty jesteś moim ukocha­nym, którego ubóstwiam.

 

Cała należę do ciebie. Tylko do ciebie należą moje usta, moje ciało, moje zakochane spojrzenia. Twoja i tylko twoja Kiki. Gryzę twoje usta aż do krwi i upajam się twoim obojętnym spojrzeniem, które bywa czasem złośliwe. Do poniedziałku mój najdroższy. Kiki cię kocha, Man”.Jakiś czas później jest już z powrotem w Paryżu. Przyjechała, bo Man na­gle się rozchorował.Wielokrotnie go uprzedzała, by miał się na baczności i nie zadawał się z jej koleżankami, które podsyłała mu jako modelki.Możesz złapać jakąś paskudną chorobę – mówiła mu.On z kolei, twierdząc, że nie tknął żadnej innej kobiety poza nią, uważa, że to ona jest przyczyną jego dolegliwości. Jak ma teraz wierzyć w jej wierność? Jest tak urażony w swej męskiej dumie, że grozi zerwaniem.