//////

Miesięczne archiwum: Październik 2016

Przerażona możliwością utraty Mana i perspektywą samotności, Kiki uzy­skuje zaświadczenia podpisane przez dwóch różnych lekarzy.Widzisz, tu jest napisane czarno na białym! Jestem zupełnie zdrowa – mó­wi mu niezbyt pewnym tonem, pokazując oficjalny dowody swej niewinności.On jednak jest niewzruszony i nie chce z nią rozmawiać. Żeby jednak się upewnić, czy może wierzyć w jej zapewnienia, pyta o opinię zaprzyjaźnionego le­karza. Ten wyjaśnia mu, że przyczyny infekcji mogą być różne. Niestety, wkrótce okazuje się, że także Kiki jest chora. Obawiając się pogardy lub odtrącenia, przy­bita złością Mana, wraca na prowincję, by tam poddać się leczeniu. Pisze do nie­go, żeby go udobruchać. Ma nadzieję, że wkrótce przywołają do siebie.

Maluje nawet dla swego „ukochanego Mana” patetyczny obraz mający ukazać żałosny stan jej duszy od czasu rozłąki. „Tęsknię – zali się. – Jest mi zimno. Płaczę. Je­stem smutna. W tutejszych ogrodach me ma nawet choćby jednego kwiatka, a drzewa przy drodze są zupełnie ogołocone z liści. Ludzie są tu głupi, a ja sza­lona, za to ty jesteś SZCZĘŚLIWY. W nocy miałam gorączkę. Śniły mi się kosz­mary. Oddałabym wszystko, by móc spędzić noc w twoich ramionach…Jest mi smutno i ciągle muszę skrywać łzy, bo tutejsi ludzie nic nie rozu­mieją. Gdybym była bogata, wsiadłabym do pociągu choćby dzisiaj. Nie mogę tu dłużej zostać. Chyba się rozchoruję. Uwielbiam cię, Man. Kocham cię. Ale ty mi nie wierzysz. Nic już więcej nie powiem. Pozostaje mi tylko beznadzieja i łzy. Napisz do mnie szybko. Piszę do Tzary o wszystkich moich smutkach.Ubóstwiam cię i… obym cię ujrzała jak najszybciej, mój najdroższy .