//////

Miesięczne archiwum: Sierpień 2016

Pragnie znowu znaleźć się w jego ramionach, schronić się i pocieszyć w jego uścisku. Ale czuje także rodzącą się zazdrość, która sieje mepokój w jej sercu i pobudza wątpliwości. Dlaczego Man jest wo­bec niej tak obojętny? Czemu nie obdarza jej pieszczotami, pocałunkami, mi­łością? Czy to zawsze ona musi prosić, żebrać, niemal kazać mu, by jej pożą­dał? Nie ma wcale ochoty czynić go rogaczem, bo i tak pewnie byłoby mu wszystko jedno! To ani śmieszne, ani ciekawe. Czasami zaczyna wątpić w swoj wdzięk i możliwości wobec tej jego niesamowitej flegmy. A przeciez gdyby tylko zechciał… Jest pod jego całkowitym wpływem. Jeśli byłby choć trochę mniej ła­godny i zgodny, i przynajmniej nieco bardziej wymagający, a nawet brutalny, kiedy trzeba, gotowa by wówczas popełnić dla mego każde niemal szaleństwo.

Na razie, patrząc na to wszystko z pewnego dystansu, wydaje się jej, ze znala­zła wyjście. Nie tylko żąda od niego zrozumienia, ale też odgraża się, że nie od­da mu się częściej niż raz na tydzień. „Tak więc – kończy swój list – jeśli bę­dziesz chciał się ze mną kochać częściej, będziesz musiał mnie zgwałcić. Zresztą, nie powinieneś narzekać. Masz przecież jedną z najładniejszych ko­biet (z La Rotonde), niegłupią i zakochaną. Nie nudziarę, nie naciągaczkę, bez trypra (to taka mała przypadłość) i co… nie jesteś zadowolony? Szukasz cze­goś nieuchwytnego. Powinieneś uważać się za najszczęśliwszego z rotodendronów. Zapytaj tylko Tzarę. On chciałby mieć małą Kiki. Gdybym choć trochę była dla niego milsza, byłby szczęśliwy. Ale to przecież ty jesteś moim ukocha­nym, którego ubóstwiam.