//////

Miesięczne archiwum: Lipiec 2016

Jeśli list będzie zbyt płaczliwy, to pewnie wyda mu się nudny. Dopisuje więc szybko postscriptum. Musi zaznaczyć, że gdyby mogła, napisa­łaby o czymś zabawnym. Bo czego właściwie oczekuje od życia? Wystarczy jej pocałunek Mana, uśmiech Tzary i mały szturchaniec od któregoś z przyjaciół, choćby Rigauta. Wystarczy, że wygra zakład z Philippe’em. Wystarczy jej tyl­ko… Ale tak bardzo brakuje jej Mana, że bez przerwy powtarza to samo swe­mu drogiemu Tzarze. Prosi go, żeby opiekował się jej ukochanym, życzy mu szczęścia i pozdrawia za jego pośrednictwem wszystkich przyjaciół. Czy Man nie chciał otwierać listów Kiki? Chciał się ich pozbyć? A może w ogóle nie dotarły do adresata? 

Z Chatillon-sur-Seine Kiki wysyła jeszcze jeden list do swego powiernika, a na­stępnie wesołą w tonie kartkę pocztową z 29 marca, na której uwiecznia „uśmiech Kiki”. Jest już mniej smutna, o czym świadczy choćby to, że zaczyna pisanie od słów piosenki ton taine ton ton, po czym kontynuuje ironicznie: „I tak wróciłam do mojego więzienia, a tu znowu pada. Co za pech! Pomyśleć tyl­ko, że nie zobaczyłam się wczoraj z tobą. Tak bardzo chciałam cię uściskać przed wyjazdem. Jesteś moim powiernikiem w miłości. Rozumiesz, że kocham mojego Mana, a jednak cierpię. Doskonale wiem, że to nieodwzajemnione uczucie i że w nim nie ma do mnie ani odrobiny miłości. Wczoraj był pijany i zaczął rozrabiać w kawiarni. 

Archiwa