//////

Miesięczne archiwum: Maj 2016

  • I czego ty się właściwie boisz? – śmieje się z niej Kiki. Jeśli o nią chodzi, to bawi ją, kiedy mężczyźni zwracają na nią uwagę i pró­bują ją podrywać. Prawie wszyscy koledzy Mana robili jej już propozycje. Gdy jednak któryś pozwala sobie na zbyt wiele, szybko potrafi ostudzić jego zapał, rzucając krótko:Odczep się! Idź do swojej baby!Kiedy to nie skutkuje, musi bronić się bardziej stanowczo. Razem z The­rese odpowiadają na zaczepki nawet ciosami. Therese jest doskonale wyspor­towana i nauczyła prawie wszystkie swoje przyjaciółki, jak mają się bronić przed zbyt natrętnymi typami.Robisz ruch jedną ręką, a drugą, o tak właśnie, uderzasz napastnika w twarz. Ale musisz uważać, bo to może być niebezpieczne.

  • Któregoś wieczo­ru jedna z moich przyjaciółek wróciła do domu i pochwaliła się mężowi – „Nikt mnie już nie pocałuje! Therese nauczyła mnie czegoś”. „No to pokaż!” – za­proponował ironicznie mąż. Wtedy ona zadała mu taki cios, że aż stracił przy­tomność. Tylko takie dziewczyny, jak Kiki i Therese są przygotowane na każdą ewen­tualność. Kiedyś w Porspoder, w Bretanii, zaatakowała je banda chuliganów, ale udało się im wyjść cało z opresji. Nie zawsze jednak są gotowe same stawić czo­ło niebezpieczeństwom. I tak, gdy idą w przebraniu na bal kostiumowy, proszą kolegów z Atelier Cormon, by je odprowadzili. Często też, jak owego ranka, kie­dy wracały pieszo przez cały Paryż z balu Quartz’Arts, narażają się na zniewa­gi i pogróżki zgorszonych ich widokiem robotników.

Kiki uwielbia dziwaczne przebrania, a Therese ją naśladuje. Czasami ich wspólne strojenie się trwa kilka godzin. Na przykład na bal „Rzymska orgia” wykonały sobie bezpośrednio na ciele majteczki i biustonosze, które przyozdo­biły złotymi tasiemkami. Na tę niezdejmowalną bieliznę narzuciły peplosy. Pod­czas balu Therese zgubiła gdzieś swoje wierzchnie okrycie, kiedy przeciskała się w tłumie zaproszonych gości. Nie tracąc jednak głowy, owinęła się w narzu­tę, którą zdjęła ze stołu bilardowego. Zabawa zapowiadała się nieźle, ale szyb­ko zaczęła się psuć. Otóż Berenice Abott, nowa asystentka Mana, oraz jej przy­jaciółka, Gwenn Le Gałlien, zrobiły nagle wielką wrzawę jak kury w kurniku na widok lisa.