//////

Miesięczne archiwum: Styczeń 2016

  • Ale ona nie ma za grosz zmysłu praktycznego! – pozwolił sobie zauważyć Man. – Po jakimś czasie byłaby goła jak mysz kościelna, sama po tamtej stronie Atlantyku! On jeden wiedział najlepiej, że Kila zupełnie nie rozumie, co znaczy zara­biać pieniądze, i ani trochę nie zna się na biznesie. Wysoki, przystojny mężczy­zna natychmiast go uspokoił. Sama nie będzie przecież musiała się troszczyć o nudne sprawy finansowe. To oni się wszystkim zajmą – będą jej impresaria- mi. Ona natomiast powinna pozostać wyłącznie sobą, czyli Kiki de Montpar­nasse, naiwną i beztroską. To stanowi przecież o paryskim kolorycie i będzie przyciągało amerykańską publiczność.

Tak więc postanowione! Wyjeżdżam do Ameryki. Nie, nie z Manem! Z Mike’iem, amerykańskim dziennikarzem. Ale nie mówmy o tym. Tak się bo­ję, że Nowy Jork nie będzie równie piękny jak w kinie! – zwierzała się przyja­ciółce. Oczywiście Kiki wcale nie zamierzała zatrzymywać się u Francuzów z Greenwich Village, jak zapewniała Mana, nie chcąc, by był zazdrosny. Od ra­zu zamieszkała w hotelu ze swoim nowym kochankiem…Po dwóch miesiącach gruchania nastała jednak szara rzeczywistość. Pie­niądze zaczęły się kończyć, a Amerykanin zapłacił za pokój i wyjechał do Saint Louis, żeby podreperować nadwerężony budżet.