//////

Miesięczne archiwum: Grudzień 2015

  • Wszystko miało tam smak solonej gąbki! Statek zatrzymywał się często z powodu mgły. Myślałam, że ten koszmar nigdy się nie skończy. W końcu dopłynęliśmy do No­wego Jorku. I tam właśnie, jeszcze w porcie, moich dwoje impresariów posta­nowiło się rozstać. Ten facet chciał, żebym z nim zamieszkała, aleja – jak się pewnie domyślasz — odmówiłam. Zamieszkałam u tych Francuzów z Grcen- wich Village, jak ustaliliśmy. A cała ta historia z filmem? Czy coś z tego wyszło? – pyta nadąsany ManNo, wiesz! Sprawa się trochę przeciągnęła. Potem ten facet załatwił mi spotkanie z jakimiś typami z Paramountu. Studia filmowe były gdzieś na wy­spie, na Long Island czy diabli wiedzą gdzie! W każdym razie musiałam poje­chać tam pociągiem na zdjęcia próbne. Ale to był istny labirynt.

  • Zgubiłam się, a nikt nie mógł mnie zrozumieć. W końcu znalazłam właściwe drzwi. Przed wejściem do studia chciałam poprawić fryzurę i wtedy okazało się, że zapo­mniałam grzebienia. Zdenerwowałam się i zrezygnowałam ze zdjęć. Następnego dnia po powrocie Kiki i Man, już pogodzeni, pojawiają się znow’u razem na Montparnassie. Ona, witana przez przyjaciół, opowiada w’ każdej niemal kawiarni o swojej podróży do Ameryki:Wyobraźcie sobie, że pierwszej nocy na statku, kiedy chciałam położyć się spać, o mało nie wpadłam na jedną z moich współtowarzyszek podróży, która spała na wznak z otwartą gębą. Zęby miała żółte jak cytryna i czuć je było na pół kabiny. Druga pasażerka chrapała. I wy mnie pytacie o towarzystwo!