//////

Miesięczne archiwum: Październik 2015

  • Zgubiłam się, a nikt nie mógł mnie zrozumieć. W końcu znalazłam właściwe drzwi. Przed wejściem do studia chciałam poprawić fryzurę i wtedy okazało się, że zapo­mniałam grzebienia. Zdenerwowałam się i zrezygnowałam ze zdjęć. Następnego dnia po powrocie Kiki i Man, już pogodzeni, pojawiają się znow’u razem na Montparnassie. Ona, witana przez przyjaciół, opowiada w’ każdej niemal kawiarni o swojej podróży do Ameryki:Wyobraźcie sobie, że pierwszej nocy na statku, kiedy chciałam położyć się spać, o mało nie wpadłam na jedną z moich współtowarzyszek podróży, która spała na wznak z otwartą gębą. Zęby miała żółte jak cytryna i czuć je było na pół kabiny. Druga pasażerka chrapała. I wy mnie pytacie o towarzystwo!

Od października mieszkała z nim w hotelu Fagot. Zamierzał się z nią ożenić, gdyby jego stan poprawił się na tyle, by można sądzić, że wy­zdrowieje. 12 grudnia jednak Radiguet umiera. Szkot Doggy nie znosił Broni. Ilekroć widział ją wchodzącą do bistra wraz z Tylią, jej siostrą, która pozowała Kislingowi, zaczynał naśladować dawnych wywoływaczy nazwisk gości, krzycząc z grubym szkockim akcentem – „No wła­śnie! I oto siostry PF.RL-mutter!”. W każdym razie obie były dobrze wychowa­ne i właściwie trudno było im cokolwiek zarzucić poza śmieszną pozą wyższo­ści, którą przybierały.Podobnie jak Treize, Kiki uważa Bronię za osobę próżną i nadętą, wręcz nieznośną, mimo jej autentycznej uprzejmości. Zawsze jednak staje w jej obro­nie, ceniąc ją za dobroć, którą okazywała Radiguetowi.

15 grudnia 1923 roku odbywa się pogrzeb autora Opętania. Uroczystość zostaje zorganizowana przez Coco Chanel. Wszystko jest śnieżnobiałe jak w ja­pońskiej żałobie: sukno, trumna, kwiaty. Brancusi, Picasso, Miss Hamlet i wie­lu innych przyjaciół zmarłego kroczy w deszczu za trumną na cmentarz Pere- -Lachaise. Kilku zawodowych prześmiewców dowcipkuje sobie, nie zważając na cier­pienie nieszczęśliwego Cocteau:A oto i sam wdowiec na dachu… – szepczą szyderczo.Załamany śmiercią kochanka, Cocteau omija odtąd Jockeya, nie chcąc przywoływać wspomnień. Szuka zapomnienia w pracy i w opium. W Jockeyu można spotkać wielu amerykańskich marynarzy.Ależ z nich dzieciaki – mówi o nich czule Kiki.

Archiwa