//////

Miesięczne archiwum: Wrzesień 2015

Kiedy jest już wstawiony, robi się wesoły i zaczyna grać dwoma łyżkami, uderzając jedną o drugą, jak na cymbałach. Po paru mi­nutach przerywa nagle, zaczyna się dąsać jak dziecko, robiąc zawziętą minę. Te zmiany nastroju są trudne do przewidzenia, nie wiadomo też, co jest ich przyczyną. Ale gdy tylko Hilaire zasiada do fortepianu, wybacza się mu wszyst­kie kaprysy. Nikt na Montparnassie nie potrafi tak wspaniale jak on grać jazzu albo melancholijnego bluesa, czym doprowadza słuchaczy niemal do łez. Poza grą na fortepianie można usłyszeć w Jockeyu również saksofon i bandżo.

Pojawia się tu tak­że potężna Florianę. Jej stopy i ręce są równie szerokie jak jej talia. Nosi czter­dziesty pierwszy numer butów, ale zawsze zjawia się w Jockeyu w różowych „pantofelkach”, gdyż pragnie uchodzić za tancerkę operową. Dlatego też przy­wdziewa gorset i spódniczkę z falistego papieru, takiego samego, z jakiego robi się abażury. Z lekceważeniem spogląda na krótko ścięte włosy pozostałych dziewcząt, sama ma długie warkocze, które z dumą zarzuca na ramiona. W szczególny sposób demonstruje swoje wdzięki, siląc się na różne wyczyny baletowe, przez co w końcu ląduje na swym wrażliwym siedzeniu.