//////

Miesięczne archiwum: Lipiec 2015

  • Zwraca się do pianisty, robiąc poważną minę: Zaczynamy! Na si be mollI tak nie wie, co właściwie znaczy si be mol, ale chce wywrzeć na publicz­ności odpowiednie wrażenie.Dziewczęta z Camaret mówią, że są dziewicami…”. Ona, tak zmysłowa w każdym calu, ze swą wesołością i otwartością wydaje się istotą nieobciążoną grzechem pierworodnym, niewinną i czystą nawet wtedy, kiedy śpiewa sprośne piosenki, wymachując w górę nogą ponad stolikami.Zawsze ma trudności z rozpoczęciem występu i dopiero po kilku szklanecz­kach czegoś mocniejszego zdobywa się na odwagę, żeby śpiewać. Dziwi ją, że są kobiety potrafiące rozpocząć występ ot tak, od razu, niemal machinalnie, jakby robiły siusiu… 

Zdarza się, że kiedy jest lekko wstawiona, potrafi umówić się tego samego wieczoru z kilkunastoma mężczyznami, z każdym z osobna. Następnego dnia jej adoratorzy na próżno czekają na nią w tej samej kawiarni, nieświadomi, iż wystawiła ich wszystkich do wiatru. I tak zupełnie nagle, niemal niepostrzeżenie dla niej samej, staje się gwiaz­dą, rywalizując z Barbette, ekstrawaganckim, amerykańskim transwestytą, prawdziwym dziwakiem. Jego występ jako linoskoczka i akrobaty przyciąga i bulwersuje cały Paryż. Umalowany wedle kabaretowej maniery, ubrany w biustonosz i błyszczące maj­teczki, przeistacza się w rewiową tancerkę w cyrku Barnum. 1 pomyśleć tylko, że prywatnie na ulicy jest zupełnie normalnym mężczyzną, któremu niejedna panna na wydaniu oddałaby rękę z zamkniętymi oczami.

 Jest niesamowity w numerze na trapezie, gdy staje na palcach jak szczurek na tylnych łapkach albo gdy wykonuje szpagat na linie. Jego drobne, delikatne gesty i wyprostowa­ne palce są niemal w każdym calu kobiece. Jest jakby mityczną Ewą przyszło­ści. Przez dziesięć minut, bo tyle trwa jego występ, ten „niezwykły diablik” jest aniołem, ptakiem, postacią z baśni. Barbette pozostanie jednak na zawsze mężczyzną, związanym ze swoim drugim ,ja” poprzez charakteryzację. Kiedy się kłania widzom, jest ciągle jeszcze „nią”. W pewnym momencie zdejmuje perukę, a zdumiona publiczność nie może uwierzyć własnym oczom, że tak mu się udało ją zwieść. Oto bowiem na oczach widzów objawia się transwesty- cyzm, który wówczas był jeszcze tematem tabu.

Archiwa