//////

Miesięczne archiwum: Czerwiec 2015

Zdarza się, że kiedy jest lekko wstawiona, potrafi umówić się tego samego wieczoru z kilkunastoma mężczyznami, z każdym z osobna. Następnego dnia jej adoratorzy na próżno czekają na nią w tej samej kawiarni, nieświadomi, iż wystawiła ich wszystkich do wiatru. I tak zupełnie nagle, niemal niepostrzeżenie dla niej samej, staje się gwiaz­dą, rywalizując z Barbette, ekstrawaganckim, amerykańskim transwestytą, prawdziwym dziwakiem. Jego występ jako linoskoczka i akrobaty przyciąga i bulwersuje cały Paryż. Umalowany wedle kabaretowej maniery, ubrany w biustonosz i błyszczące maj­teczki, przeistacza się w rewiową tancerkę w cyrku Barnum. 1 pomyśleć tylko, że prywatnie na ulicy jest zupełnie normalnym mężczyzną, któremu niejedna panna na wydaniu oddałaby rękę z zamkniętymi oczami.

 Jest niesamowity w numerze na trapezie, gdy staje na palcach jak szczurek na tylnych łapkach albo gdy wykonuje szpagat na linie. Jego drobne, delikatne gesty i wyprostowa­ne palce są niemal w każdym calu kobiece. Jest jakby mityczną Ewą przyszło­ści. Przez dziesięć minut, bo tyle trwa jego występ, ten „niezwykły diablik” jest aniołem, ptakiem, postacią z baśni. Barbette pozostanie jednak na zawsze mężczyzną, związanym ze swoim drugim ,ja” poprzez charakteryzację. Kiedy się kłania widzom, jest ciągle jeszcze „nią”. W pewnym momencie zdejmuje perukę, a zdumiona publiczność nie może uwierzyć własnym oczom, że tak mu się udało ją zwieść. Oto bowiem na oczach widzów objawia się transwesty- cyzm, który wówczas był jeszcze tematem tabu.