//////

Miesięczne archiwum: Marzec 2015

  • Nie miałam najmniejszego zamiaru go fotografować! – powiedziała.Ma wariat to, na co zasłużył! – skwitował oschle Man.Man me potrafi być może tego po sobie pokazać, ale nadal jest w mej za­kochany Gdy nie znajduje jej w Jockeyu, zaczyna poszukiwania po całym Montparnassie, zazdrosny i niespokojny.Gdzie jest Kiki? Czy ktoś widział Kiki?Okazuje się, że niektórzy widzieli, jak chowała się przed nim pod stolikiem w Jockeyu, po czym czmychnęła niepostrzeżenie razem z Therese tylnymi drzwiami.Gdzie zatem chodzi i przed kim tak naprawdę ucieka? Może przed szefem kokainowego gangu? Chyba tylko on jeden może ją terroryzować. Ten czarno­skóry muzyk z jazz-bandu, wykorzystujący swoją posadę jako alibi, handluje narkotykami pochodzącymi ze wszystkich niemal kontynentów.

Robi to prawie jawnie na zapleczu lokalu. Wszyscy go tu znają. Gdy tylko zaczyna swe „urzę­dowanie”, narkomani podchodzą do baru i wręczają barmanowi, pod pozorem uścisku dłoni, starannie złożoną karteczkę i dwa banknoty – to ich „recepta”. Król kokainy, ubrany jak spod igły: w smokingu, krwistoczerwonym krawacie, ma zawsze w kieszeniach kamizelki browninga i brzytwę. Ale nie tylko z jego powodu Kiki i Therese umykają chyłkiem z Jockeya. Uciekają też przed Liii, swą przyjaciółką o czarnych, ściętych na Egipcjankę włosach. Nazywają ją „Kopciuszkiem”, bo chodzi spać z kurami już o dziesią­tej wieczorem, nie patrząc nawet na zegarek, ot tak machinalnie.

Archiwa