//////

Miesięczne archiwum: Sierpień 2014

Właśnie tam, na Wyspie Św. Ludwika, za­mieszkała po latach wędrownego życia między Londynem a kontynentem. Tamtego wieczoru Man musiał zabrać dla towarzystwa swoją asystentkę, Berenice Abott, gdyż Kiki odmówiła pójścia na tę zbyt światową imprezę, po­dobną do tych, jakie odbywają się u hrabiostwa de Noailles i innych „utytuło­wanych osobistości”. Zawsze, kiedy Man wychodzi, ona zaczyna się nudzić. Biegnie więc do Therese Treize, u której wtedy nocuje albo sprząta razem z nią pracownię do drugiej bądź trzeciej nad ranem. Czasami, zostając zupełnie sama w hotelu Istna, słucha ulubionej płyty z piosenką Dinah, którą podarował jej Man. Leży wtedy w łóżku i popłakuje przy rozbrzmiewającej melodii. Gdy chandra mija, Kiki ponownie nastawia czarny krążek płyty i słucha jej nawet po dwadzieścia razy na swym gramofonie His Master’s Voice.

W pokoju hotelu Istria rozlega się wzburzony głos Kiki: Czyja w ogóle coś dla ciebie znaczę?! Chyba nie więcej niż jakieś domo­we zwierzątko, które się chwali i głaszcze od czasu do czasu, kiedy się nie ma nic lepszego do roboty. Czym ja jestem dla ciebie? Chyba tym, czym skrzypce dla Ingres’a!Usiadła nagle na kanapie z niebieskiej satyny, odwracając się do Mana ple­cami. Siedziała tak, unikając jego wzroku i wpatrując się uporczywie w kwieci­stą tapetę.Skrzypce Ingresa! Dlaczego wcześniej o tym nie pomyślał?! Man pogrążo­ny w zadumie, spogląda na jej odbijającą się w lustrze sylwetkę. Siedząc tak bez ruchu, w turbanie na głowie, zrobionym z szala, który jej podarował, przypomi­na amforę. To jest właśnie to!

Archiwa