//////

Miesięczne archiwum: Czerwiec 2014

Już po podniesieniu kurtyny wiadomo było, że sztuka nie odniesie suk­cesu.To się kupy nie trzyma!Ależ to istny volaptik!Mówiłem przecież, że ten Raymond Roussel to neuropata. Maniak i mistyfikator!Szmer niezadowolenia pojawił się najpierw na parterze, a po rozpoczęciu pierwszego aktu Gwiazdy na czole krzyk podniósł się też na jaskółkach. Po chwili pomruki zbulwersowanej publiczności zagłuszały już aktorów. „Co to za sztuka, w której nic się nie dzieje?!” – wołali niezadowoleni widzowie.Na parterze, w ogólnej wrzawie Robert Desnos wykrzykiwał ze złością – „Cisza! Banda idiotów! Zamknijcie gęby!”. Tymczasem pełne niezadowolenia komentarze były coraz głośniejsze, unosiły się nad widownią aż po ogromny ży­randol.

Rozbawieni krytycy sparodiowali nawet tytuł sztuki, nazywając ją „Kuku na muniu”. Podczas trzeciego aktu wrzawa była już tak straszna, że aktorzy zaczęli się mylić w wypowiadanych kwestiach. Trzeba było opuścić kurtynę. Wtedy wi­downia stała się prawdziwym polem bitwy.Desnos i Treize z trudem przeciskali się przez tłum bijących się, by w koń­cu wydostać się niemal na czworaka bocznymi drzwiami. Kiedy wracali już na Montparnasse, w teatrze Veaudeville ostatni widzowie wołali ironicznie w ogromnym zgiełku – „Au-tor! Au-tor!”.Był piękny majowy wieczór. Tarasy kawiarń zapełniały się pastelowo ubra­nymi kobietami i amerykańskimi marynarzami, którzy śmiejąc się głośno, od­chylali charakterystycznie głowy.

Zachowywali się tak, jakby wierzyli, że życie jest gigantycznym lunaparkiem, radosną i barwną maskaradą, gdzie przyjem­ności kupuje się, płacąc monetami z wybitą nań dewizą: „Używaj życia i baw się!”. Gdyby ci wszyscy turyści o wyglądzie operetkowych statystów wiedzieli, jak naprawdę wygląda życie za kulisami Paryża. W taksówce Therese ujęła za rękę milczącego Desnosa.Po raz pierwszy od chwili, gdy go poznała, Thśrese czuje się wolna. Per Krohg wyjechał bowiem do Norwegii malować wielki fresk w szkole morskiej. Kiedy natomiast jest w Paryżu, rozgrywa się prawdziwy dramat miłosnego trój­kąta. Jego żona Lucy jest kochanką Pascina. Ponieważ jednak ciągle się z nim sprzecza, a także ze względu na swego synka Guy a, wraca na noc do męża i płacze.