//////

Miesięczne archiwum: Luty 2012

Przekonanie, że inni zrobią, co obiecali zrobić, daje człowiekowi podstawy do partycypacji z ufnością w zorganizowanym społecznym życiu. Gdybyśmy nie zakła­dali, że to, co ludzie mówią, nie ma żadnego związku z tym, jak się faktycznie zachowują, to życie społeczne byłoby nieznośne i uległoby dezorganizacji. Oczekiwanie zatem zgodności między czynami a słowami, przewidywanie zachowania innych na podstawie deklaracji ich postaw nie jest zdaniem J. Do llarda — „luksusem moralnym”, ale ży­ciową, społeczną koniecznością. Oczekiwanie owej zgodności jest szcze­gólnie wyraźne w odniesieniu do osób „publicznych”, tj. wysokich urzęd­ników państwowych. Prawdopodobnie jego natężenie będzie silne również w odniesieniu do wszelkich osób piastujących jakąś ważną funkcję czy zajmujących kierownicze stanowiska.

Opinie, sądy, zlecenia i stawiane przez te osoby wymagania mają być — z racji pełnionych przez nie funkcji — dyrektywne dla innych ludzi. Gdyby więc to, co głosi np. kierownik, było niezgodne z jego postępowaniem, to podwładni stanęły wobec dylematu, czym się w swoim zachowaniu kierować: czynami  deklaracjami przełożnego. Niejasne wskazówki, które mają wyzna­czać postępowanie pracowników, mogłyby wpłynąć na dezorganizację ich zachowań. Ponadto przełożony jako osoba, wobec której nie można by kierować jednoznacznych oczekiwań, straciłby autorytet i wpływ na pracowników. Związek między postawami a zachowaniem przejawia się nie tylko w tym, ze postawy kształtują i wyznaczają działania ludzi.