//////

Miesięczne archiwum: Luty 2010

Kontrolowała ona mianowicie, jakie szczegółowe cechy innych pracowników dostrzegają kierownicy autokratyczni i de­mokratyczni. Stwierdziła, że kierownicy ci różnili się w sposobie warto­ściowania i kategoryzowania pewnych cech psychicznych swoich pod­władnych. I tak, okazało się, że kierownicy autokratyczni w większym jitopniu niż demokratyczni akceptowali tych ludzi, których spostrzegają jako skromnych, serdecznych, uczynnych, wyrozumiałych, wrażliwych, nieśmiałych, podporządkowujących się. Akceptowali oni podwładnych o     takich właśnie cechach prawdopodobnie dlatego, że tacy podwładni nie zaburzają autokratycznego stylu egzekwowania zadań. Badania wy­kazały ponadto, że autokraci wiedzieli lepiej od demokratów, czym cha­rakteryzują się podw.adni, z którym lepiej im się współpracuje.

Wniosek zatem, że wraż­liwość autokratów na osoby mające wysoką władzę utrudniała różnico­wanie tych osób; wszystkie przypisywane im cechy spostrzegane są przez nich jako po prostu ważne. A przecież wiadomo, że kompetencje szefów wyższych szczebli — mimo iż są „ważni” przez te chociażby, że decydują o     karach i przyznają nagrody — są różne. Uświadomienie tego faktu przez podwładnych im kierowników powinno zwiększyć krytycyzm.Postawiła ona między innymi pytanie o to, jak spostrzegani :są podwładni, wobec których kierownicy odczuwają duży dystans, a jak ci, którzy wydają się kierownikom bliżsi? Stwierdziła, że mały dystans, •czyli poczucie bliskości drugiego człowieka w zakładzie pracy, kojarzyło się kierownikom z pokrewieństwem (33,3% badanych), posiadanymi przez daną osobę walorami osobowościowymi (szczery, uczciwy, godny zaufa­nia — też 33,3% odpowiedzi), z pozytywnym stosunkiem do pracy (33,3%), z podobieństwem zainteresowań (13,3%), z postawą zaangażowania w spra­wy zakładu pracy (6,7%), z dużą częstotliwością kontaktów (6,7%).

Mapa strony