//////

Miesięczne archiwum: Październik 2009

Żaden inny szczebel kierow­niczy, mimo że każdy z nich ma swoich przełożonych i podwładnych, nie jest narażony na tak odmienne oczekiwania, jakie są kierowane do mi­strzów. Każdy bowiem inny szczebel kierowniczy pozostaje w jakiejś zależności od ludzi, którzy też są kierownikami, co — jak udowodnił między innymi S. Lieberman (1956) — upodabnia ich sposób myśle­nia i postawy przez fakt pełnienia wyróżniających się ról formalnych. Zmienia to w istotny sposób sytuację kierowników średniego szczebla,, którzy współpracując z jednej strony z kierownikctwem wyższych szcze­bli, a z drugiej — z najbardziej liczną warstwą zbiorowości zakładu pra­cy, tj. z robotnikami, znajdują się między przysłowiowym „młotem i ko­wadłem”. Dla wielu z nich może to stanowić sytuację trudną i w efekcie wpływać np. na obniżenie pozytywnego stosunku do pracy.

Oczekiwania „góry” i „dołu” mogą być odmienne, często wręcz sprzeczne. Czy kie­rownik dostrzega te oczekiwania i istniejącą między nimi rozbieżność^ Jak się — wobec tych oczekiwań — zachowuje? Które z nich są dyrek­tywne dla jego działań? Rozstrzygnięcia tych problemów dostarczyły wy­niki przeprowadzonych przez K. Szymitowską (1980) badań grupy sztygarów, tj. kierowników średniego szczebla zarządzania kopalnią. Ba­dała ona oczekiwania podwładnych górników wobec sztygarów i — z dru­giej strony — oczekiwania przełożonych wyższego szczebla wobec sztyga­rów oraz percepcję tych oczekiwań przez samych sztygarów. Uzyskała ponadto informacje o tym, jak spostrzegają realne zachowanie sztygara przełożeni i podwładni oraz on sam. Pozwalało to na stwierdzenie, ku czyim oczekiwaniom bardziej skłania się to zachowanie.