//////

Miesięczne archiwum: Czerwiec 2009

Kierownicy zatem w większości sytuacji nie uświadamiali sobie roz­miarów rozbieżności oczekiwań podwładnych i przełożonych dotyczących swojej osoby. Z psychologicznego punktu widzenia fakt ten dobrze — jak się wydaje — wyjaśnia teoria dysonansu poznawczego L. F e s t i n- gera (1957). Gdyby kierownicy trafnie oceniali drastyczną czasem sprzeczność oczekiwań pochodzących „z dołu” i „z góry”, to nie mogąc ich pogodzić (skoro są drastycznie sprzeczne), musieliby popadać w silne stresy i w konsekwencji nieracjonalnie zachowywać się. Próba sprecyzowania różnic między oczekiwaniami podwładnych wo­bec kierowników oraz oczekiwaniami przełożonych wobec kierowników a spostrzeganiem ich przez samych kierowników doprowadziła do stwierdzenia, że kierownicy lepiej znali oczekiwania swoich zwierzchni­ków aniżeli podwładnych.

Może to świadczyć z jednej strony o podobień­stwie reprezentowanych przez kierowników i ich podwładnych postaw wobec zadań i problemów, które mieli rozwiązywać. Z drugiej strony, ich ustosunkowania wobec tych zagadnień mogły być zupełnie odmien­ne, ale wrażliwość kierowników na wysoki status ludzi piastujących wyż­sze stanowiska mogła powodować dążność do poznawania oczekiwań przede wszystkim szefów, a nie podwładnych. Odpowiedź na pytanie o zachowanie kierowników (na tle oczekiwań) wymaga stwierdzenia, że o ile w zakresie oczekiwań pochodzących „z do­łu” i „z góry” istniała wyraźna różnica, to podwładni i przełożeni nie różnili się w spostrzeganiu rzeczywistego zachowania się kierowników w zakresie choćby nawet jednej kategorii zachowania.