//////

Miesięczne archiwum: Kwiecień 2009

W grę wchodzić mogły poza tym warunki pracy uniemożliwiające „dogodzenie” oczekiwaniom podwładnych, np. kiedy chcieli oni uatrak­cyjnić swą pracę przez otrzymywanie wciąż innych zadań. Gdy praca jest niebezpieczna, to sztygarzy jednak nie kierują się oczekiwaniami podwładnych, mimo że wiedzą, jakie one są.Jedyną sferą działania, w której sztygarzy spełniali w swoich zacho­waniach oczekiwania podwładnych, było kontrolowanie pracy robotników. Z danych o oczekiwaniach wynika, że przełożeni sztygarów oczekiwali od nich osobistego kontrolowania pracy podwładnych. Tymczasem 28% sztygarów było spostrzeganych jako ci, którzy sprawdzają tylko końco­wy rezultat pracy górników, aż 57% wymagało jedynie zameldowania o     końcowym rezultacie pracy, a 15% spodziewało się meldowania o posz­czególnych etapach pracy; meldowania, a nie osobistego doglądania.

Czy istotnie w grę wchodzi tu z kolei „dogodzenie” oczekiwaniom podwład­nych? Wydaje się, że warunki obiektywne, w jakich przychodzi praco­wać sztygarom, nie pozwalają na ciągłe doglądanie górników pracujących często w różnych, odległych od siebie miejscach. Dostrzeżone empirycznie prawidłowości percepcji przez kierowników średniego szczebla oczekiwań podwładnych i przełożonych można po­traktować jako informację o wizji zachowań kierownika pożądanej przez odpowiednio — jego przełożonych i podwładnych, tj. robotników. Wyniki badań z kolei spostrzegania przez te dwie grupy zachowań kierowni­ków stanowią dane o percepcji nie stanu pożądanego, ale rzeczywi­stego.